31.10.11

Moja dieta się generuje...

 Data dodania: 2011-10-30 17:50


Stało się - postawiłam na Vitalię i jutro moja dieta będzie gotowa.
(zawsze się na nią czeka 2-3 dni).
Ciekawe co na nią powiecie. Mniej więcej wiem czego się spodziewać,
bo już kiedyś ją stosowałam i chudłam dokładnie tyle, ile sobie wtedy
założyłam. Przestałam po komunii córki i już trudno było mi do niej wtedy wrócić.
Najlepsza jest w niej różnorodność, smakowitość posiłków, brak głodu.
Na pierwszym obrazku widać wykres mojej historii wagi od 2006 roku...
==================================================
Jedzonko:
Śniadanie:
jajecznica, sałata, kiełki, pomidorki, 2 kromki chleba
Przekąska:
3 suszone śliwki
Obiad:
Szpinakowy makaron z pesto
Przekąska:
duża śliwka
Kolacja:  pomidorki cherry owinięte w plastry wędliny














Komentarze:

Dzisiaj zrobiłam sobie trening z Miśkiem

Data dodania: 2011-10-29 20:49

Poranek zaczęłam od śniadania, po czym pojechaliśmy z Miśkiem
na trening.
45 min orbitreka - pierwsze 15 minut walczyłam z tętnem 140, które w końcu
spadło do 130 i tak już się utrzymywało do końca (przy żółwim tempie).
Później zrobiłam sobie 2 obwody po 12 powtórzeń na 5 i 6. Opuściłam
ćwiczenia angażujące mięśnie brzucha, bo ciągle mnie one okropnie bolały
po czwartkowym treningu. Na koniec przez 30 minut wiosłowałam.
Później szybki powrót do domu, prysznic, pomoc w przeprowadzce kuzynce
oraz zakupy i obiadokolacja. Do domu wróciliśmy po 19.00 wykończeni okrutnie.
==============================================================
Jedzonko:
Śniadanie:
2 kromki chleba razowego, 3 pomidorki, kawałek wędzonego karmazyna
Przekąska potreningowa:
2 krążki ryżowe (na fotce)
Przekąska:
pół jabłka
Obiadokolacja:
dużo różności (trudno wymienić, bo było to jedzenie z otwartym barem,
światło było kiepskie, więc nawet tego nie uwieczniłam).



Ahhh...

Data dodania: 2011-10-28 18:16

Zmęczona, zła i smutna dzisiaj jestem.
===============================
Jedzonko:
Śniadanie:
3 kromki pieczywa chrupkiego, łosoś wędzony, pomidorki, kiełki
Obiad:
sałatka z sałaty, pomidorów, tuńczyka z cebulą, kaparami, oliwkami
Podwieczorek:
zupa pomidorowa (to jeden z wyjątków, bo posiada śmietanę i makaron)










Komentarze:

Hali powinna dostać ochrzan...

Data dodania: 2011-10-27 17:13

Za co?
Za nieregularne posiłki...
Muszę się poprawić. Ciągle zapominam czegoś
ze sobą zabrać albo nie mam kiedy zjeść.
Nie podoba mi się to.
---
Dzisiaj cały dzień wspominam Łukasza...
Najbardziej bolą mnie mięśnie brzucha i w dodatku mam
wrażenie, że są dalej/głębiej niż zwykle (???), do tego
uda, tyłek, ręce też ledwo zipią.
Dla urozmaicenia boli mnie też dzisiaj cały dzień głowa.
Po wyczerpujących ostatnich dniach muszę
odsapnąć. Wrzucę menu i lecę spać.
Dobranoc :)
==========================================
Jedzonko:
Śniadanie:
3 kromki pieczywka chrupkiego z dynią, pomidorki kiściowe, kiełki różne
Obiad:
Rosół z kurczaka,
Łosoś, ryż ciemny, cukinia, kawałki papryki, kalafior
Proszę mnie obudzić na kolację ;)
--
Kolacja:
3 kromki pieczywa chrupkiego













Komentarze:

Trening z moim Łukaszem :)

Data dodania: 2011-10-26 18:19

Dzisiaj trenowałam pod czujnym okiem Łukasza, który uświadomił mi
w jak kiepskiej jednak jestem formie...
Mój dzisiejszy trening wyglądał tak:
10 min na "wspinaczu"
4 serie po 11-15 powtórzeń na brzuch, nogi i ręce
4 km na wiosłach (poziom 10)
Jestem wykończona po treningu i ogólnie całym
dniem. Jutro też lekko nie będzie.
Rozwiązanie zagadki z poprzedniego wpisu:
Mam nowy aparat fotograficzny - dostałam do testowania
od Panasonica na 2 tygodnie.
Od dawna marzyłam o lustrzance i nareszcie mam okazję
przekonania się o tym czy faktycznie jest mi ona niezbędna
do życia ;)
1 fota jest sprzed ok. roku (z Łukaszem) - byłam wtedy kilka kg
cięższa niż jestem teraz :)
==================================
Jedzonko:
Śniadanie:
Jajecznica z 2 jajek z papryką, cebulą. 2 kromki razowca, pomidorki cherry, szczypiorek
Przekąskę przegapiłam, zapomniałam wziąć na trening krążki ryżowe.
Obiad:
Łosoś, kalafior, brokuły, pomidorki, ciemny ryż














Komentarze:

Uff :)

 Data dodania: 2011-10-25 19:08

Dzisiaj sobie pouffkam, bo dzień miałam dość
aktywny.
Powoli chyba dochodzę do siebie - niby wszystko ciągle
boli, ale coraz mniej. I dobrze, bo nie lubię tego rodzaju bólu :)
Coś się zmieniło od dzisiaj u mnie... Ciekawa jestem czy ktoś
odgadnie co to jest... (ależ ja jestem zagadkowa dzisiaj ;)
Podpowiem, że trzeba się... przyjrzeć :)
Niedawno wróciłam z miasta, głowa mnie jakoś boli, zmęczona
jestem, więc wrzucam foty jedzenia i idę spać :)
====================================
Jedzonko:
Śniadanie:
Makrela wędzona, 2 kromki razowca, pomidorki cherry
Tu pojawiła się dłuższa przerwa...
Obiad:
Smaczna sałatka w bardzo fajnym Bistro Specialita Italiane.
Przekąska:
jabłko + banan
Kolacja:
Ryż, kukurydza, kalafior, brukselka, kurczak
(trochę mi się jedzenie pozamieniało miejscami, ale to wyjątek)













Komentarze:

Obolała w dziwnych miejscach :)

Data dodania: 2011-10-24 19:40

Dzisiaj jestem obolała po wczorajszym marszu.
Dziwi mnie jak odległe od nóg mięśnie mogą po nim boleć.
Np. boczne wałeczki, nadnerkowe wałeczki, barkowe wałeczki... ;)
Na szczęście nie jest tak źle - bywało gorzej. Przynajmniej mogę
usiąść bez bólu, a nie jak po treningu z Darkiem ;)
========================================
Jedzonko:
Śniadanie:
Wędzona miruna, pomidor, 2 kromki razowca, pomarańczowa papryka
Przekąska:
Marchewka
Obiad:
Kurczak, kasza jaglana perłowa, pomarańczowa papryka, szpinak ugotowany
na parze, brokuły, kalafior
Przekąska:
Marchewka
Kolacja:
2 kromki razowca, pomidorki cherry, rzodkiewka, szczypiorek, ogórek














Komentarze:

23.10.11

Zrobiłam to !!! 19 km !!!


Data dodania: 2011-10-23 15:20

Uparłam się i osiągnęłam to !
18 km marszu za mną :))) (poprawka !!! po podliczeniu okazało się, że było ich 19 :)
Przez pierwsze 12 km byłam w rewelacyjnym nastroju
i myślałam, że tak będzie do końca, ale trochę się myliłam ;)
Ok. 5 km przed metą zaczęły mnie okropnie boleć grzbiety stóp
(efekt butów-bujaków), do tego doszedł ból ud, ale nie były aż
tak dokuczliwe ja te nieszczęsne stopy.
Misiek ustalił jaka trasa jest odpowiednia do przejścia takiej
odległości, a ja w ramach wdzięczności nie pozwoliłam mu nawet
na przerwę kawową, bo przecież miał to być marsz bez przerw :)
Auć... coś mnie palec bolał i właśnie odkryłam ogromny bąbel
na palcu "wskazującym" stopy :/
Misio poszedł robić obiad, a ja dochodzę do siebie.
Niedługo pokażę mapkę z trasą i dokładną ilość przebytych kilometrów.
=============================================
Jedzonko:
Śniadanie:
Jajecznica z jajeczek przepiórczych oraz kurzych, szczypiorek, kromka razowca
Przekąski w trakcie marszu:
Banan, jabłko, krążek ryżowy
Obiad:
Pieczony łosoś, brokuły, kalafior, pomarańczowa papryka, ziemniak























































Komentarze:
Rafał Leśniewski
Kolejna bariera przełamana. Można? Można!
Gratki.
2 godziny 4 min.
amelia botkiewicz
GRATULACJE :)
1 godzina 58 min.
MAŁGORZATA GOMUŁA
przepiękne jak zawsze Halinez te Wasze posiłki :)
i gratuluję tych 18 km marszu...
1 godzina 50 min.
Halinez
Rafał - przecież wiem :) Pisałam przecież, że to zrobię tylko później i inaczej :) Dzięki za gratulacje :)))
1 godzina 46 min.
Małgorzata Kuczyniecka
Gratuluję :)
Ja sobie postanowiłam,że jutro minimum godzinę na bieżni spędzę :)
1 godzina 44 min.
beata żurek
Gratuluję ładny wynik 18 km
1 godzina 26 min.
Halinez
Gosiu - powodzenia :) Dziękuję wszystkim za gratulacje :) Po podliczeniu trasy okazało się, że kilometrów przebyliśmy 19 :)
7 min. 53 sek.